Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

11.10.2010

Cellular

Niekiedy umilam sobie weekendowe śniadania filmem. Nie bywam wtedy wybredny. Wybór pada zwykle na DVD leżące na wierzchu stosiku pożyczonych na chybił-trafił filmów. Wsadzając do czytnika płytę z Cellular nie oczekiwałem niczego ponad odmóżdżającą strzelankopościgówkę. Dostałem... cóż, odmóżdżającą strzelankopościgówkę, lecz ze zdumiewająco niewielką ilością głupot i zgrzytów.

Porwana kobieta (Kim Basinger, o dziwo) próbuje wezwać pomoc przez zniszczony telefon. Dodzwania się pod przypadkowy numer, pod którym kryje się komórka młodego luzaka typu surfer. Luzak początkowo myśli, że rozpaczliwa prośba to głupi żart, ale babce udaje się go oczywiście przekonać. Rozpoczyna się więc misja ratunkowa typu urban. Na scenie rychło pojawiają się badgaje (dowodzeni przez Jasona Stathama, o dziwo) i jedyny sojusznik Ryana, policjant typu jutro-przechodzę-na-emeryturę (William H. Macy, o dziwo).

Nie-głupota Cellular polega na "wiarygodnym uwiarygodnieniu", że bohater musi zastępować stróżów prawa i że na jego trop szybko wpadają porywacze. Jak na film tego typu to naprawdę dużo.

★★★☆☆☆

5.10.2010

An Unfinished Life

Lasse Hallström przebił się na Zachodzie w 1993 roku filmem Co gryzie Gilberta Grape'a. Niestety, późniejsze dzieła szwedzkiego reżysera nie zbliżyły się na wiorstę do poziomu amerykańskiego debiutu. Niektóre były słabsze (Kroniki portowe z żenującym domem na kółkach), inne nieco ciekawsze (oskarżona przez Łysiaka o propagowanie lewactwa Czekolada), lecz wszystkim zdecydowanie zabrakło filmowej magii. Niedokończone życie nie stanowi tu wyjątku.

Jean (Jennifer Lopez), poniewierana fizycznie przez partnera, ucieka z domu razem z małą córką (z poprzedniego związku). Schronienia szukają u dziadka dziewczynki, mrukliwego farmera Einara (Robert Redford), który niedoszłej synowej nie lubi, obarczając ją winą za śmierć swego jedynego dziecka. Dalej wszystko rozwija się w bardzo przewidywalnym kierunku: Jean i Griff na nowo zaczną układać sobie życie w Wyoming, Einar zaprzyjaźni się z nigdy wcześniej nie widzianą wnuczką, otrząśnie z permanentnej żałoby po synu, odstawi flaszkę, przekona do Jean. Cała trójka nie wiedzieć kiedy zacznie na nowo tworzyć szczęśliwy dom. Dobrotliwym świadkiem wzruszających wydarzeń będzie zniedołężniały Murzyn (Morgan Freeman) przyglądający się Gilkysonom z ganku swojej chatynki. Rolę hallströmowskiej żenady przyjdzie natomiast odegrać niedźwiedziowi.

Pojawienie się w miasteczku byłego Jean niewiele zmieni, bo filmy Hallströma to doskonały przykład obyczajówek nie będących dramatami. Nie ma tu miejsca na narastające konflikty interesów zwieńczone tragedią lub przynajmniej bolesnym kompromisem. Reżyser stara się tylko obserwować zwykłych ludzi zmagających się z przeciwnościami losu, próbuje przekonująco przybliżyć widzowi codzienne troski i zmartwienia swoich bohaterów. Ale nie wychodzi, nie wychodzi. Za dużo ckliwości.

★★★☆☆☆